Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pax wrócił do domu, czyli... podsumowanie Emigrantki :)


Emigrantka z Paxem dobiegła końca. Jego podróż była udana i odbyła się bardzo sprawnie. Czytelniczki wprawnie przekazywały sobie książkę, a przygody młodego liska na długo zostaną w ich pamięci. Bardzo mnie cieszy fakt, że książka zrobiła na Was wrażenie, i że zechciałyście podzielić się swoją opinią na swoich blogach. Pięknie dziękuję i zasyłam buziaki :) Poniżej znajdziecie linki do recenzji Paxa :) Serdecznie zapraszam :)


Moja opinia: http://aleksandrowemysli.blogspot.com/2016/12/pax-sara-pennypacker.html
http://www.matkapuchatka.pl/2017/02/po-prostu-pax.html
http://lifestylebyagnieszka.blogspot.com/2017/02/sara-pennypacker-pax.html
http://www.adzik-tworzy.pl/2017/03/booktour-pax.html
http://bohater-fikcyjny.blogspot.com/2017/07/132-chopiec-i-jego-lis-pax.html
https://wogrodzieksiazek.blogspot.com/2017/07/pax.html



Jeszcze raz bardzo dziękuję za udział w Emigrantce 💙



Czytaj dalej...

Azyl. Zapiski stalkera, Tomasz Ilnicki


Katastrofa elektrowni jądrowej w Czarnobylu to dla mnie jedno z mglistych wspomnień z dzieciństwa. To był zwykły dzień w przedszkolu, pełen śmiechu i zabawy przerwany zdecydowanym, przymusowym wypiciem specyficznego leku i nic więcej. Nie zachował się w mojej pamięci obraz paniki czy wzmożonej nerwowości wśród dorosłych.
Obecnie inaczej patrzę na przeszłość, a to, co kiedyś się wydarzyło, jest dla mnie wyjątkową lekcją na życie. 

Jednakże wokół nas są ludzie, dla których katastrofa w Czarnobylu to nie tylko mgliste wspomnienie, ale swoista pasja, sens istnienia. Jednym z nich jest Tomasz Ilnicki. Jest częstym gościem w Strefie (to obszar, z którego ewakuowano ludzi po katastrofie) i po każdej kolejnej wyprawie, planuje następny wyjazd. To miejsce przyciąga go niczym magnes, a wyludnione, pozarastane dziką naturą miejsca, nowoczesnej na tamte czasy elektrowni, pozwalają mu odkrywać coraz to jej nowe tajemnice.

Tomasz Ilnicki zaprasza nas w nietuzinkową podróż do miejsca, gdzie ból, cierpienie, starach odcisnęły ogromne piętno. Strefa niby wyludniona, a jednak tętniąca życiem. Bujna roślinność, której nie przeszkadza ludzka ręka, niedługo całkowicie zawładnie tym terenem i pasjonaci, tacy jak Tomasz, którzy ją eksplorują, nie pozwalają tym samym na zapomnienie.

Dzięki książce „Azyl. Zapiski stalkera” mogłam poznać kulisy samej katastrofy w Czarnobylu, wspomnienia byłych mieszkańców Prypeci, ale wyjątkową relację fotograficzną ukazującą to, co pozostało po ogromnej ludzkiej, ekonomicznej, ekologicznej tragedii. 
Zapiski Tomasza Ilnickiego mają w sobie dozę tajemniczości, która przyciąga czytelnika. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam poczynania autora i miałam wrażenie, że razem z nim uczestniczę w niezwykłej przygodzie. Pomaga w tym szczegółowy opis samych przygotowań do podróży, w tym, jak się zachowywać w Strefie, co można, a co jest kategorycznie zabronione.
Pan Tomasz z prostotą ale i zdumiewającą drobiazgowością odtwarza moment katastrofy czy ewakuacji. Przytacza słowa profesorów, specjalistów, pracowników elektrowni czym pozwala lepiej zrozumieć, to, co się stało, ale także wzbudza ciekawość i skłania do refleksji. 

„Azyl. Zapiski stalkera” z początkowego zapisu z podróży, zmienia się w dziennik pełen prywatnych przemyśleń i rozważań, co jedynie ubogaca treść i nadaje jej wyjątkowości. Cieszę się, że dzięki Panu Tomaszowi, jego pasji, poznałam część historii, której, bądź co bądź, byłam częścią. 









„Azyl. Zapiski stalkera” Tomasz Ilnicki, wydawnictwo Sorus, Poznań 2017





Czytaj dalej...

Konkurs z Filarami Ziemi

15 sierpnia swoją premierę będzie miała gra Filary Ziemi, która powstała na bazie bestsellerowej powieści Kena Folletta pod tym samym tytułem.


Dzięki uprzejmości wydawnictwa Techland, mam dla Was jeden egzemplarz gry. Możecie go zdobyć, odpowiadając na jedno proste pytanie :)


O grze:


ODKRYJ MROCZNĄ TAJEMNICĘ OPACTWA KINGSBRIDGE

Anglia XII wiek, czas wielkiego ubóstwa i wojen. W fikcyjnym mieście Kingsbridge rozpoczyna się budowa katedry mającej zapewnić dobrobyt i bezpieczeństwo mieszkańcom. Przeorem opactwa zostaje Mnich Philip, a budowę katedry nadzoruje ambitny architekt Jack. Hrabia Shiring zostaje uwięziony i stracony, a jego dzieci Aliena i Richard od teraz muszą liczyć tylko na siebie. Rozkwit Kingsbridge jest nie na rękę rywalom przeora, biskupowi Waleranowi i Williamowi Hamleighowi, mściwemu szlachcicowi odrzuconemu przez Alienę. Według nich miasto powinno spłonąć.

CECHY GRY:
  • Dwuwymiarowa przygodówka point&click oparta na kultowej powieści Kena Folletta (26 milionów sprzedanych egzemplarzy książki).
  • Wiernie odtworzona XII-wieczna Anglia na ponad 200 ręcznie rysowanych grafikach.
  • Nieliniowa fabuła - wpływaj na przebieg znanych wydarzeń i kreuj losy bohaterów.
  • Trójka niezwykłych bohaterów oraz dwie dodatkowe grywalne postacie.
  • Ścieżka dźwiękowa zrealizowana przez praską orkiestrę FILMharmonic.
  • Gra zawiera Księgę I i oraz season pass, który odblokuje w przyszłości dwie pozostałe księgi.



Regulamin konkursu: 


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Techland
3. Nagrodą w konkursie jest gra PC Filary Ziemi
4. Konkurs trwa od 11.08.2017 do 31.08.2017 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie: Jakie gry sprawiają Ci największą przyjemność?


* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, której odpowiedź najbardziej mi się spodoba. 
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 01.09.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu



Powodzenia!
 
 
 
 
* źródło opisu gry:  https://cdp.pl/filary-ziemi-pc.html?gclid=Cj0KCQjwq7XMBRCDARIsAKVI5QZb3wudedbFqBRYHLkKmsc-qjptnLtuelYSgKWFYD8Nxeqp9pcb8H4aAp8ZEALw_wcB&gclsrc=aw.ds
Czytaj dalej...

Wyniki konkursu z K.N. Haner




Serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie danych adresowych :)




Czytaj dalej...

Sześć wstrząsających premier sierpnia :)



Dawka życia, Lizzie Enfield, Prószyński i s- ka

Isobel postanawia nie szczepić swoich dzieci. Podjęła tę decyzję pod wpływem doniesień o poszczepiennych przypadkach autyzmu, aby chronić tych, których kocha najbardziej. Konsekwencje tego wyboru poniosą jej przyjaciele i ich córeczka. Maleńka Iris zaraziła się odrą od nastoletniej córki Isobel. Dziewczynka wyzdrowiała, ale całkowicie straciła słuch. Obie rodziny muszą zmierzyć się z odpowiedzialnością, poczuciem winy i pragnieniem zemsty. Z sytuacją, gdy udane z pozoru życie rozsypuje się jak domek z kart. Lizzie Enfield tak jasno i przekonująco wyłożyła argumenty obu stron, że czytelnik czuje się rozdarty. Komu bardziej współczuć? Poruszająca historia, która skłania do refleksji i budzi wiele emocji.


Jutro będziemy szczęśliwi, Anna Dąbrowska, Zysk i s- ka

Życie pisze własne scenariusze
Trzy lata – już tyle czasu Zuza próbuje poskładać swoje życie od nowa, ale w tej skomplikowanej układance wciąż brakuje najważniejszego elementu – jej wielkiej miłości. Adam zniknął bez słowa pożegnania, zostawiając ją samą, ze złamanym sercem.
Kiedy Zuza postanawia zmienić swoje życie, zjawia się Adam. Czy dziewczyna będzie w stanie spojrzeć w oczy ukochanego, który tak boleśnie ją zranił? Czy tajemnica, którą skrywa Adam, stanie się przeszkodą w drodze do miłości?
Jutro będziemy szczęśliwi to książka, która rozgrzeje cię jak ciepła herbata z miodem, cytryną… i gwiazdką anyżu.

Zima w twojej twarzy, Carla Montero, Rebis

Najnowsza powieść Carli Montero znakomicie łącząca wątki historyczne i miłosne, a do tego oparta na dziejach rodziny autorki!
Zaczyna się w latach 20. XX w. od
katastrofy samolotu w górach Asturii, która odmieni życie pewnego mieszkańca wsi leżącej u ich podnóża. Bohaterowie powieści biorą udział w hiszpańskiej wojnie domowej, walczą w Błękitnej Dywizji na froncie wschodnim i w wyniku niezwykłych zbiegów okoliczności działają w polskim ruchu oporu – mamy tu Warszawę okresu wojny, walkę w partyzantce, ucieczkę z transportu do Auschwitz. Ta powieść to przejmująca panorama ludzkiego losu, z którego kpi wielka historia.


Grzesznik, Artur Urbanowicz, wydawnictwo GMORK

Gabriel Amorth, egzorcysta, sporządził klasyfikację pięciu stopni nękania człowieka przez złego ducha: kuszenie, dręczenie, obsesje, nawiedzenie i opętanie.
Zapomniał jednak o jeszcze jednym, najgorszym: gdy wszystko to spotyka cię jednocześnie…
Marek Suchocki "Suchy", boss suwalskiego półświatka, dowiaduje się, że jego najgroźniejszy konkurent wychodzi z więzienia. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, wraz ze swoimi wiernymi ludźmi postanawia raz na zawsze stawić mu czoło. Porachunki kończą się tragicznie – Marek spada ze schodów i doznaje silnego wstrząsu mózgu. Kiedy po tygodniowej śpiączce odzyskuje przytomność, okazuje się, że jego grupa została rozbita, a wszystkie pieniądze zarobione przez lata przestępczej działalności zniknęły. Jego przeciwnik, przez swoje brutalne i bezkompromisowe dokonania ochrzczony niegdyś przez media Grzesznikiem, daje się poznać jako genialny, niesamowicie inteligentny psychopata, który nie zna litości. Stawia Suchego przed wyborem – albo ustąpi, albo zostanie mu odebrane wszystko, czym tylko kiedykolwiek się cieszył. Na domiar złego, wkrótce po wypadku ujawniają się nowe, przerażające zdolności Marka…


Nić Ariadny, Lidia Tasarz, Psychoskok

Jak to jest, kiedy pewnego dnia budzisz się na szpitalnym łóżku i nie wiesz, kim jesteś? Nie pamiętasz nic, nawet swojego imienia? Wszystko dookoła ciebie jest obce i nieznane, nawet Twoja własna twarz. Nie wiesz, kim jesteś, ani gdzie mieszkasz, a wokół Ciebie zaczynają się dziać dziwne, tajemnicze i niebezpieczne rzeczy. Jak sobie poradzić z niepamięcią i brakiem własnej tożsamości? Na dodatek jesteś sam i sam musisz, krok po kroku, odkrywać, kim jesteś, bo nikt Cię nie szuka i nie wiesz, komu możesz zaufać ...
Taki właśnie los spotyka młodą bohaterkę „Nici Ariadny”, która musi zmierzyć się ze swoją przeszłością, musi sama znaleźć odpowiedź na dręczące ją pytania i sama odnaleźć własną tożsamość. Tylko … czy to, co o sobie odkryje, będzie na pewno dobre?
„Nić Ariadny” to niesamowicie wciągająca i trzymająca w napięciu książka, od której nie sposób się oderwać, dopóki nie dotrzemy do samego końca. Zaskakująca i trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Pasjonująca historia, lekki styl i barwne postacie – to wszystko sprawia, że książka niemal „czyta się sama”.


Prezent, Louise Jensen, Burda

Uważaj, o co prosisz, bo możesz to otrzymać… Nigdy nie pozwolę ci odejść… Callie ginie w wypadku samochodowym, a niewyjaśnione okoliczności jej śmierci dodatkowo pogłębiają rozpacz zdruzgotanych rodziców… Tymczasem jej serce zostaje przeszczepione Jennie, która dostaje od życia drugą szansę. Wdzięczna za ten nieoceniony podarunek, Jenna nawiązuje kontakt z rodzicami dawczyni, jednak wkrótce odkrywa, że idealna rodzina Callie skrywa wiele mrocznych sekretów. Co tak naprawdę stało się z jej młodszą siostrą, Sophie, która podobno przebywa za granicą? Co ukrywa Nathan, były narzeczony Callie? Jak naprawdę zginęła kobieta, dzięki której Jenna nadal oddycha? Bohaterka postanawia odkryć prawdę za wszelką cenę, stawiając na szali relacje z bliskimi, zdrowe zmysły, a nawet własne życie.








A Wy, na jaką premierę sierpnia czekacie?




Czytaj dalej...

Zapowiedź: W sieci uczuć, Aneta Krasińska


Kamila stara się być pilną studentką, idealną córką i doskonałą pracownicą, jednak umiejętne pogodzenie tych wszystkich obowiązków wymaga ogromu poświęcenia i w efekcie graniczy z cudem. Gdy do tego dochodzi jeszcze niespełniona, a może nieuświadomiona miłość z czasów studenckich, dziewczyna zaczyna się gubić w sieci własnych uczuć. 

Przypadek sprawia, że na jej drodze staje kolejny mężczyzna, ale związek szybko okazuje się być toksyczny. Wbrew naciskom matki Kamila odważnie stawia swoje życie na głowie i pakuje walizki, chcąc poszukać swojego szczęścia zagranicą.

W Berlinie musi się zmierzyć nie tylko z nowymi obowiązkami w pracy, wielokulturowym społeczeństwem, ale również odnaleźć się w obcym kraju, gdzie tak trudno trafić na kogoś życzliwego.


Kiedy wreszcie wydaje się, że pokonała już wszystkie schody w drodze na szczyt, zjawia się Tomasz i uświadamia jej, jak bardzo jej dotychczasowe życie było puste… 
Czytaj dalej...

Replika, Lauren Oliver


Znam twórczość Lauren Oliver i niezmiennie trafiają one do mojego serca. Nie tylko ja jedna jestem pod urokiem jej powieści. Autorka zebrała już pokaźne grono fanów, które rośnie z każdym dniem i każdą podejmowaną historią. 

Gemma jest zwyczajną nastolatką, ale żyje inaczej niż jej rówieśnicy. Jako dziecko więcej czasu spędziła w szpitalu niż w domu. Poważna wada serca  spowodowała, że rodzice zamknęli ją pod kloszem. Pozwalają jedynie na naukę w szkole, ale wszystkie wyjścia do kina, na imprezy czy wyjazdy szkolne i wakacyjne są surowo zakazane. Z tego powodu dziewczyna jest szykanowana i wyśmiewana w szkole. Wygłupy, dowcipy są coraz bardziej dołujące. Na szczęście Gemma ma przyjaciółkę, która rozjaśnia doskwierające samotnością chwile. To właśnie z nią ma wyjechać na pierwszą, zupełnie samodzielną wycieczkę. W ostatniej chwili rodzice zabraniają jej udziału w eskapadzie. Ma to związek z tajemniczą kliniką. Zaciekawiona Gemma wbrew woli opiekunów postanawia prawdziwą przyczynę zakazu. 

Żal mi było Gemmy. Nie dość, że dotknięta ciężką chorobą, dokuczliwymi badaniami i leczeniem, to zamknięta pod kloszem obaw i strachu rodziców przed zagrożeniami świata zewnętrznego. To przede wszystkim oni są odpowiedzialni za samotność córki i ciężkie chwile, jakie znosi na korytarzach szkolnych. Dziewczyna nigdy nie żali się na swój los, ale mocno zaczyna doskwierać jej troska opiekunów. Czarę goryczy przelewa zakaz wyjazdu na ferie. To miała być pierwsza samodzielna eskapada i jedna z niewielu przyjemności. Przyjaciółki przemyślały i zaplanowały każdy dzień. Okazuje się, że za zakazem skrywa się tajemnica z przeszłości. Wiadomo, że takie sekrety rozpalają wyobraźnię, a chęć rozwiązania zagadki na tyle silna, że nic nie może powstrzymać rozbudzonej ciekawości. 
Gemma całkiem  nieźle odnajduje się w sytuacji. Jak na zamkniętą w sobie, zakompleksioną dziewczynę bez trudu dociera do kliniki i zgrabnie rozwiązuje kolejne zadania. Tak dociera do Liry, która ma z nią wiele wspólnego.
Jeszcze bardziej żal mi Liry. Nie miała łatwego życia, które oparte jest na kłamstwie i zmuszaniu do uległości. Z tego wszystkiego nie uważa się za człowieka...

Prawdę mówiąc, trudno pisać o fabule książki niczego nie zdradzając. Dlatego od razu przejdę do uczuć, jakie pozostawiła we mnie jej lektura. 

„Replika” wyróżnia się tym, że można ją czytać z obu stron. Co to znaczy? Z jednej strony poznajemy historię widzianą oczami Gemmy. Po odwróceniu książki, te same wydarzenia obserwujemy z perspektywy Liry. To od czytelnika zależy, jak będzie śledził bieg wydarzeń. Może czytać pojedynczo lub na zmianę. Opowieści doskonale się uzupełniają i dają możliwość przyjrzenia się sytuacji w szerszej perspektywie. Obie dziewczyny łączy przeszłość, która niestety nie daje im wytchnienia. Muszą połączyć siły, żeby dać upust sprawiedliwości, ale również, żeby poznać prawdę o sobie samej, swoich korzeniach oraz czy wychowanie ma wpływ na to, jakim jest się człowiekiem.

Klinika jest ważnym elementem powieści. Tam dochodzi do eksperymentów, które zmuszają do przemyśleń dotyczących moralności i człowieczeństwa. Można zrozumieć naukowców, którzy dążą do jak najlepszego poznania świata, trudniej zrozumieć ludzi, który wykorzystują ich pracę, by napchać sobie kieszenie, nie licząc się z nikim i z niczym.

Lauren Oliver ma dar lekkiego operowania piórem. Jej powieści czyta się płynnie, łatwo, ale niezmiennie z zapartym tchem i drżącym sercem. Z „Repliką” było tak samo. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam perypetie dziewczyn, których poplątane losy, poplątały się jeszcze bardziej. Akcja powieści jest wartka i wyjątkowo zmienna. Nie wiadomo jak i kiedy zmieni bieg. Zwroty są gwałtowne i często zaskakujące. Lubię, kiedy lektura jest tak ekscytująca, że adrenalina buzuje w żyłach.
Niestety nie wszystko zostało wyjaśnione. Owszem jedna zagadka dość szybko się rozwiązała, ale dodatkowo skomplikowała sytuację. Pomniejsze wątki towarzyszące w ogóle nie zostały zakończone, a finał nie był tym, czego oczekiwałam. Jeżeli to początek serii, to ok. Jeżeli nie, to trochę mnie to rozczarowało.

„Sekret wyszedł na jaw. Była dziwolągiem i potworem. Teraz już nie miała co do tego wątpliwości.”

Książki Lauren Oliver nie mogłyby się obejść bez wątku miłosnego. W „Replice” jest dość delikatnie zarysowany i nie przysłania najważniejszych zagadnień. 

„Replika” to ciekawa powieść młodzieżowa. Jej zaskakująca konstrukcja dodaje atrakcyjności. Tematyka medycznych eksperymentów daje wiele powodów do refleksji. Takie sytuacje mogą mieć miejsce i to już w najbliższej przyszłości.  Czy jesteśmy na to gotowi fizycznie i psychicznie?








„Replika” Lauren Oliver, tł.Monika Bukowska, Otwarte, Kraków 2017



Czytaj dalej...

Rzeczpost-Apokaliptyczna Polska, Adam Magdoń



Z każdym dniem, z każdą chwilą świat, który tak dobrze znamy i kochamy, chyli się ku upadkowi. Degradacja środowiska naturalnego, szalejące i budzące coraz większy strach i groźbę zjawiska astronomiczne, podejrzane eksperymenty, terroryzm, coraz śmielsze ataki zbrojne prowadzą tylko w jednym kierunku. Adam Magdoń doskonale wykorzystał te obserwacje i stworzył powieść, która,  mimo iż jest fikcją literacką, wydaje się być bardzo prawdopodobna.

Trzecia wojna światowa, która przetoczyła się po całej kuli ziemskiej, totalnie ją zdewastowała. Broń jądrowa, biologiczna i jej skutki zmusiły ludzi do kompletnego przeorganizowania swojego życia  zarówno tego osobistego, jak i społecznego. Państwa, które przetrwały kataklizm, pozamykały swoje podwoje ogromnymi murami chroniącymi przed promieniowaniem jądrowym i zmutowanymi zwierzętami. Niestety, wojna zrujnowała gospodarkę, co doprowadziło do jawnego wyzysku, potwornego głodu, okrutnej nędzy. Ludzie zostali podzieleni na kasty, które dzieli drastyczna przepaść. Bogaci i biedni pragną przeżyć, co prowadzi do upadku moralności i korupcji. Na granicy dobra i zła stoi specjalny oddział policji- Kaci. Jednak czy rzeczywiście stoją na straży prawa, czy są narzędziem w rękach cynicznych polityków?

Świat przedstawiony przez Adama Magdoń budzi grozę. Przeludnienie, twarde prawo, które nie daje możliwości obrony, powszechny głód i upadek człowieczeństwa. Ludzie, aby przetrwać, przeżyć są zdolni do wszystkiego, a o co dobre, prawe, sprawiedliwe to bajki z dawnych czasów, o których nikt nie chce słuchać. Kradzieże, kupczenie własnym ciałem, korupcja, zbrodnia są na porządku dziennym i- co gorsza- przymyka się na to oko. Chyba że staną się przyczyną zagrażającą własnym interesom, wtedy staje się narzędziem zemsty i satysfakcji.

Na tak okrutnej kanwie wyróżniają się dwie grupy, które tylko pozornie stoją po przeciwnych stronach barykady. Księżniczka to największy mafijny boss. Trzęsie całym Nowym Krakowem, a zbrodniarze i politycy jedzą jej z ręki. Niczego się nie boi, bo jej siatka koneksji i zależności jest doskonale rozwinięta i zatacza szerokie kręgi. W opozycji do niej trwają Kaci zwani Zbirami Drwala. Stoją na czele prawa i porządku. Wykonują wyroki śmierci, które zapadają w minutę, bez sądów, bez obrony. Ścieżki obu grup przecinają się i przemieniają w otwartą wojnę pomiędzy dobrem a złem. Trudno tylko opowiedzieć się po jednej ze stron, bo każda ma swoje racje i popełnia poważne błędy.

Początkiem konfliktu staje się groźny narkotyk, wyprodukowany przez gang Księżniczki, który mutuje geny i zmienia w niebezpieczną istotę łaknącą krwi, doprowadzającą do zbrodni. Mieszkańcy Nowego Krakowa, a potem całego państwa stoją w obliczu zagrożenia, przed którym nie mogą się uchronić. Skorumpowana władza nie daje nadziei na obronę. Kaci mają niewiele czasu, by znaleźć winowajczynię i zburzyć jej chytry plan. 

Jak wspomniałam wcześniej trudno opowiedzieć się po jednej ze stron. Owszem, Księżniczka wykorzystuje swoją władzę i pozycję, żeby zniszczyć obecną rzeczywistość. Przyświeca jej jednak cel, który po poznaniu całkowicie zmienia podejście do tej bohaterki. Jej okrucieństwo, pewność siebie odrzuca, ale przeszłość, traumatyczne doświadczenia, pozwalają choć odrobinę zrozumieć podejmowane decyzje. Również członkowie Zbirów Drwala nie są jednoznacznymi bohaterami. Służą społeczeństwu, to prawda. Wykonują swoją pracę, racja... Ale... Motywy skłaniające ich do tej pracy nie zawsze są chwalebne, a ślepe wykonywanie rozkazów, brak jakiegokolwiek zawahania się podczas zabijania ludzi, dają do myślenia. 
Księżniczka i jej podopieczne oraz Kaci to postaci spójne, a ich zachowania konsekwentne. Dobrze odzwierciedlają  zamysł autora i oczekiwania czytelnika. Miałam jedynie problem z Rookie. Kobieta jest policjantką. Poukładana, spokojna, zdecydowana przez większość książki. Potem następuje taka scena, która zaczyna przeczyć całej jej dotychczasowej postawy, a mnie osobiście wkurzyła. Pod wpływem jednej opowieści zmienia całe swoje nastawienie, sposób myślenia, a nawet orientację seksualną. Moim zdaniem to trochę przekombinowane. 

Co do samej powieści, to jestem autentycznie pozytywnie zaskoczona. Tematyka bardzo na czasie i w sumie nie odbiega mocno od rzeczywistości, a konkretnie jest konsekwencją teraźniejszych decyzji i postępowania. Broń jądrowa, biologiczna i coraz poważniejsze konflikty mogą doprowadzić do kolejnej wojny. Tym razem może zupełnie wyniszczyć planetę, a co za tym idzie człowieczeństwo, a wreszcie ludzkość. Genetyczne modyfikacje żywności, zaawansowane eksperymenty dotyczące także narkotyków to już nie epizody, a zmasowana praktyka mogąca doprowadzić do tragedii na skalę światową. 
Adam Magoń z wprawnie prowadzi fabułę. Czytelnik z ciekawością śledzi akcję, która jest dynamiczna i bardzo brutalna. Osobom delikatnym odradzam lekturę książki. Na niemal każdej stronie czytamy o okrucieństwie zarówno wobec mężczyzn, kobiet i dzieci. Opisy gwałtów, zbrodni są szczegółowe i pobudzają wyobraźnię. Język także jest dosadny i soczysty przepełniony wulgaryzmami.
Mogłabym się tylko przyczepić do zbyt drobiazgowych opisów scen, w moim odczuciu nic nieznaczących. Pomijając je, powieść na niczym by nie straciła, ale jej objętość mogłaby być przyjemniejsza. 

„Rzeczpost- Apokaliptyczna Polska” to mocna, odważna książka o przyszłości, która może być bliżej, niż nam się wydaje. Zemsta, intryga, przemoc to metody służące przetrwaniu w cynicznym i brutalnym świecie, ale i droga do odnalezienia siebie i jasno określenia swojego miejsca. 

Polecam, zwłaszcza fanom gatunku. Kawał dobrej lektury.









„Rzeczpost- Apokaliptyczna Polska” Adam Magdoń, wydawnictwo AlterNatywne, Poznań 2017 






Czytaj dalej...

Konkurs z K.N. Haner

Kochani!

Ten konkurs jest skierowany do Czytelników mojego bloga więc warunek dołączenia do obserwatorów jest obowiązkowy. To moje skromne podziękowanie dla Tych, którzy tu zaglądają, komentują i chcą być częścią mojego książkowego świata. Nagrodą jest lipcowa nowość, czyli „Przebudzenie Morfeusza” K.N. Haner. Pięknie dziękuję a to, że jesteście ♥♥♥



Regulamin konkursu: 


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo EditioRed
3. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki „Przebudzenie Morfeusza” K.N.Haner
4. Konkurs trwa od 20.07.2017 do 31.07.2017 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi być/zostać obserwatorem bloga, zgłosić chęć udziału w zabawie w komentarzu pod tym postem


* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.
9. Ogłoszenie wyników nastąpi 1.08.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu



Powodzenia!


 
Czytaj dalej...

Zatrzymać gwiazdy, Katie Khan


Miłość to uczucie, dla którego warto jest podjąć ryzyko i walczyć o szczęście. Przykłady z literatury pokazują, że wiele par musiało zmagać się z trudnościami, żeby spełnić marzenia o byciu razem. Przeciwności losu, nieporozumienia, odgórne zakazy rządzących, społeczności, rodziny, bliskich to tylko przeszkody, a pokonanie ich to początek na drodze do spełnienia. 

Debiutująca Katie Khan sięgnęła po dość znany wątek zakazanej miłości. Osadzenie go w przyszłości, w dość kontrowersyjnej sytuacji, kiedy to zakazuje się młodym tego uczucia, tylko i ze względu na ich wiek, to odważne i ryzykowne posunięcie.

W niedalekiej przyszłości świat podnosi się po wyniszczającej, brutalnej, okrutnej wojnie. Ziemia jest na tyle zdewastowana, że ratunku zaczynają szukać w przestrzeni kosmicznej. Przedstawiciele, którzy rządzą Europią, trzymają społeczeństwo twardą ręką. Kontynent podzielony jest na kilkanaście Palatynatów. Mieszkańcy Europii są zmuszeni do ciągłej Rotacji. Co trzy lata zmieniają miejsce zamieszkania.  Nie wpływa to zawieraniom związków, które są zakazane, dopóki nie zostanie osiągnięty odpowiedni wiek, pozycja, kariera. Carys i Max sprzeciwiają się tej regule. Ich miłość jest na tyle silna i trwała, że chcieliby razem dzielić życie. Przedstawiciele zgadzają się pewien eksperyment. Chcą sprawdzić ich relacje w ekstremalnej sytuacji. Wysyłają ich w kosmos. 

Wszystko poszło po myśli Carys i Maxa. Szczęśliwi wyruszają na podbój kosmicznej przestrzeni. Niestety awaria statku komplikuje ich los. Zawieszeni w kosmicznej próżni, z zapasem tlenu na około godzinę, wspominają swoje życie na ziemi i początki swojego zauroczenia. 

„Życie byłoby nic niewarte, gdyby nie groźba śmierci.”

Przyszłość wykreowana przez Katie Khan nie wygląda optymistycznie i kolorowo. Konflikt zbrojny, zdewastowana planeta i ludzie żyjący w trosce tylko o swoją karierę i rozwój. Nie ma czasu na uczucia czy to partnerskie, czy macierzyńskie. Nikt nie sprzeciwia się takiej kolei losu i bezwolnie wypełniają powierzone zadania. Raz na trzy lata porzucają wszystko i przenoszą się w zupełnie obce miejsce, pośród obcych ludzi. Owszem zawierają znajomości, nawet przyjaźnie, ale jak je pielęgnować, kiedy nie ma się na nic czasu? Nauka, praca, kariera są najważniejsze. 
Carys i Max zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Początkowo próbują żyć jak zawsze, jak wszyscy, ale ich uczucie sprawia, że mogą myśleć tylko o sobie. Ich związek, choć w ukryciu trwa kilka lat. Przeżywają nie jedną chwilę radości czy smutku, a nawet tragedii. Nawet Rotacja nie przerwała tej relacji. Dlatego postanowili spróbować zmienić Regułę Par, ustanowioną zaraz po ukończonej wojnie. Ich decyzja nie jest przyjmowana ze zrozumieniem ani u przyjaciół, ani u rodziny. Na szczęście udaje im się przekonać Przedstawicieli, ale nie spodziewają się takiej reakcji i takiego zadania. Czy los z nich zakpił, czy dał szansę na szczęście?

Historię Carys i Maxa poznajemy naprzemiennie, na ziemi i z przestrzeni kosmicznej. Pierwsza toczy się powoli, niepewnie, z nutą ekscytacji i burzą motyli w brzuchu tak jak rozwijające się między nimi uczucie. Druga jest niepewna, tragiczna i umyka pomiędzy palcami, jak ich życie przeliczone na minuty i dostęp do tlenu. 
Autorka umiejętnie dozuje informacje i z wprawą przeskakuje pomiędzy opowieściami, by wzmagać ciekawość czytelnika. Wytrwale bawi się naszymi emocjami i nie pozwala odłożyć książki przed jej ukończeniem. I tu kolejna niespodzianka. Katie Khan stworzyła trzy alternatywne zakończenia. Myślę, że każdy poczuje się ukontentowany i zadowolony. Choć powiem szczerze, że trudno byłoby mi się zdecydować, który finał najbardziej przypadł mi do gustu. 

„Zatrzymać gwiazdy” to powieść, w której miłość przedstawiona jest jako dobro luksusowe, które nie każdy jest godzien przeżywać i doświadczyć. Młodzi bohaterowie udowadniają, że nie wiek się liczy, nie pozycja i kariera, by kochać, być kochanym, być szczęśliwym. Miłość to uczucie, które pojawia się nagle, które nie wybiera. Miłość dostarcza takich przeżyć, które starczą na całe lata, całe życie.

„Na nasze życie po śmierci składa się to, co zostaje po nas w innych ludziach.”









„Zatrzymać gwiazdy” Katie Khan, tł. Katarzyna Karłowska, Zysk i s- ka, Poznań 2017







Czytaj dalej...

Pierworodna, Tosca Lee


Nie musiałam długo czekać na kontynuację „Potomków” Tosca Lee (tutaj znajdziecie moją opinię). Książka skończyła się zaskakująco i w przełomowym momencie. Szybko zabrałam się za lekturę, bo byłam ciekawa, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. 

Audra i Luka są małżeństwem i mają córeczkę Evę. Potomkini już wie, dlaczego z takim zapałem walczy z Historyczką i Łowcami, którzy ścigają ją z niezłomnością i zapalczywością. Żeby raz na zawsze rozprawić się z wrogiem, musi powziąć zdecydowane działania. Co oznacza, że zaryzykuje życie, by zapobiec dalszemu rozlewowi krwi. 

Tosca Lee nie dała odetchnąć czytelnikowi. Piętrzy, kumuluje intrygi, wysyła w podróż po całej Europie, organizuje pościgi lądowe czy powietrzne. Sytuacje, wydarzenia stawiane przed bohaterami, zmieniają się jak w kalejdoskopie. Sami zaczynają się gubić, komu mogą zaufać, kto jest ich sprzymierzeńcem. Na szczęście wierne grono przyjaciół wspomaga ich nierównej walce, w której nie chodzi już tylko o zemstę, ale o wpływy, koneksje, pieniądze, władzę. 

Audra, Luka, Błazen, Clare, Rolan muszą wykazać się niebywałą odwagą, żeby ich plan miał szansę powodzenia. Będą działać poza prawem, w ukryciu, z całkowitym pominięciem zasad moralnych i sumienia. Nie mogą się cofnąć, zawahać. Co prawda ulegają pokusom i w trakcie gry zmieniają jej zasady, ale nie poddają się. Wiedzą, że muszą chronić nie tylko swoje życie, życie innych potomków zaszczutych, wygnanych w podziemia. Muszą przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo swojej córki, by nie stała się kartą przetargową i żeby miała zapewnioną spokojną przyszłość. 
Dziedzice z Historykiem na czele nie mają litości i zrobią wszystko, żeby wygrać. 

Przez całą powieść na równi z Audrą i Luką próbowałam dociec, kto dowodzi zastępami wroga i dlaczego jest taki bezwzględny. Nie udało mi się znaleźć odpowiedzi. Rozwiązanie, które zaproponowała Tosca Lee, jest dobrze przemyślane, ale tworzy kolejne pytania, na które już chyba nie poznamy odpowiedzi. 

„Pierworodna” to bardzo udana kontynuacja. Tempo akcji zostało zachowane, a nawet przyspiesza i stwarza wiele zamieszania. Bohaterowie także zaskakują na każdym kroku i pokazują swoje bardzo odmienne oblicza. Zagadka, intryga, na której opiera się powieść, staje się jeszcze bardziej zawiła i nieodgadniona. Prawda okazuje być mniej spektakularna, niż sugerowały wszystkie zdarzenia, ale za to bardzo prawdopodobna i taka ludzka. 

Jeżeli lubicie historie z solidną dawką sensacji, to polecam Potomków i Pierworodną :)










„Pierworodna” Tosca Lee, tł. Anna Anna Bereta- Jankowska, wydawnictwo IUVI, Kraków 2017





Czytaj dalej...

Sekta z Wyspy Mgieł, Mariette Lindstein


Powieść Mariette Lindstein „Sekta z Wyspy Mgieł” idealnie wpisuje się w obecną sytuację w Polsce i na świecie, gdzie manipulacja faktami i człowiekiem jest tak przerażająca. Wydaje się, że nasza wiedza na temat sekt jest na tyle duża, że z pewnością moglibyśmy uniknąć pewnych sytuacji i nie dać się wciągnąć w szeregi podejrzanych organizacji. Prawda jest całkiem inna, zaskakująca i nigdy nie wiadomo gdzie i kiedy czyha niebezpieczeństwo.

Młodziutka Sofia zafascynowana charyzmatycznym liderem newage' owego ruchu o nazwie ViaTerra, zgadza się na współpracę przy tworzeniu biblioteki. Dwuletni kontrakt, dobre warunki pracy nie budzą wątpliwości. Dziewczyna zamieszkuje na tajemniczej wyspie i wraz z całym personelem dba o rozwój ViaTerry i jej wizerunek. Z czasem zauważa coraz większe nieścisłości w teoriach swojego pracodawcy, Franza Oswalda. Razi ją jego sposób traktowania ludzi, coraz dotkliwsze zakazy i manipulacje, które rujnują dotychczasową solidarność i dobre relacje. Próbuje rozwiązać kontrakt, co jej się nie udaje. Przerażona poszukuje drogi ucieczki. Jej poczynania sprzyjają odkryciu tajemnicy, którą spowita jest sama wyspa, ale i Franz, z którego powoli opadają maski zakłamania.

„Sekta z Wyspy Mgieł” inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z życia Mariette Lindstein. Kobiecie udało się wyzwolić z macek Kościoła scjentologicznego, w którym zajmowała wysoką pozycję. Z dużą dokładnością przedstawiła metody werbunku i etapów manipulacji, którym poddawani są członkowie sekty. I to nie jest tak, że tylko pewni ludzie, podatni na wpływ ulegają takim naciskom. Wielu rozsądnych, trzeźwo myślących  daje się złapać w pułapkę, z której nie ma wyjścia. Początkowe wspólne idee i sposób na życie miarowo przekształca się w fundamentalizm i fanatyzm, przed którym nie sposób się obronić.

Sofia jest tego doskonałym przykładem. Nie od razu dała się porwać tezom Franza Oswalda. Najpierw wszystko sprawdziła, wyjechała na specjalny turnus odbywający się na Wyspie Mgieł, rozmawiała z innymi uczestnikami i dopiero wtedy podjęła decyzję, która wydała jej się najlepszą opcją. Przez długi czas pracowała nie dostrzegając obłudy i kłamstw, które zaczęły prowadzić do niebezpieczeństwa. Dopiero kolejne zakazy, absurdalne kary i coraz większy nacisk ze strony mediów otwierają jej oczy. Czy nie jest już za późno?

Franz Oswald to charyzmatyczny lider. Potrafi zjednoczyć wokół siebie ludzi o różnym doświadczeniu, poglądach, ale wspólnym sposobie na lepsze życie, wierze na poprawę świata i ludzkości. Potrafi przywdziać taką maskę, by idealnie wpasować się w gust każdego człowieka. Jednak jego zachowanie i podejmowane decyzje wskazują, że nie do końca jest zdrowy psychicznie. Jego działania są chaotyczne i bardzo ryzykowne, tak bardzo, że mogą doprowadzić do tragedii. Współpracownicy są zastraszeni i zmanipulowani, że nie dostrzegają zagrożenia, co więcej poddają się jemu bez słowa krytyki. Nie ma im kto pomóc, bo nie utrzymują kontaktów, a wiadomości do bliskich wysyłane są bezosobowo, automatycznie, schematycznie. Sofia dostrzega niebezpieczeństwo, ale sama nie zdoła wyrwać się z pułapki. Poza tym próby odkrycia prawdy czy zdobycia dowodów winy skupia na niej całą uwagę, a trach i niepewność współpracowników może mieć dla niej tragiczne skutki.
Szkoda mi było członków ViaTerry, którzy zastraszeni, przekupywani, manipulowani robili rzeczy, których z pewnością będą żałować. Najbardziej żal mi rodziny, która zaszczuta nie dała rady przetrwać, a zmuszona do uległości, rozpadła się jak domek z kart.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Współcześnie, kiedy towarzyszymy Sofii w jej walce o prawdę i w przeszłości, kiedy rozgrywa się równie przejmująca historia. Obie opowieści w pewnym momencie zazębiają się i tworzą przerażającą wizję szaleństwa,  pragnienie władzy i decydowania o każdym aspekcie życia bez względu na cenę.

„Sekta z Wyspy Mgieł” to debiut literacki Mariette Lindstein. Co czasem można odczuć w sztywnych, nienaturalnych dialogach, kilku irytujących powtórzeniach czy rwącym się tempie akcji. Mimo to tematyka jest na tyle ważna, bohaterowie na tyle barwni i wyraziści, a styl autorki poprawia się wraz z postępem fabuły, że z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę książkę. 

Wydaje się, że jesteśmy odporni na fałsz, że z łatwością zdemaskujemy manipulacje. Niestety to nie jest takie proste, co każdego dnia możemy zaobserwować na ulicach, w mediach czy polityce... 










„Sekta z Wyspy Mgieł”  Mariette Lindstein, tł. Urszula Pacanowska Skogqvist, Wrocław 2017










Czytaj dalej...

Kolonia Marusia, Sylwia Zientek


11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu. Tego dnia w 1943 roku Polacy zostali bestialsko i brutalnie wymordowani, ograbieni z dóbr, a przede wszystkim z pamięci na długie lata. Obecnie wiedza dotycząca Rzezi Wołyńskiej jest znacznie szersza, podejmowane są liczne akcje upamiętniające ofiary tej zbrodni, powstają liczne publikacje dokumentujące tamten okrutny czas. Jedną z nich jest „Kolonia Marusia” autorstwa Sylwii Zientek. Ta poruszająca książka i intymne wyznanie pisarki, pozostanie ze mną na długi czas.

Tytułowa Kolonia Marusia to dawna, mała osada na Wołyniu, którą zamieszkiwało kilka polskich rodzin, w tym rodzina Sylwii Zientek. Sielskie krajobrazy, płodna ziemia, dobrobyt i szczęście przeplata się tu z przytłaczającą tragedią, która odcisnęła ogromne piętno na rodzinie Błońskich i następnych pokoleniach. Po dzień dzisiejszy napełnia trwogą, strachem, cierpieniem, którego trudno się pozbyć, które uprzykrza codzienność i nie pozwala cieszyć się życiem.

Tragedią tą jest czystka etniczna przeprowadzona na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów. Na ziemi wołyńskiej w 99 wioskach zginęło w latach 1943-45 ponad 100 000 Polaków, dzieci, kobiet, mężczyzn, starców. Rodzinie Błońskich cudem udało się przeżyć. Uciekli w ostatniej chwili, pozostawiając cały swój majątek, wspomnienia, nadzieje. Po wielu trudach osiedlili się w małej wiosce pod Zamościem, w opuszczonym poniemieckim gospodarstwie, gdzie musieli zaczynać wszystko od nowa. Wolni, żywi, ale przytłoczeni traumą ocalałych, przekazują swój ból i strach następnym pokoleniom. 

Kolonia Marusia to bardzo intymna opowieść Sylwii Zientek, bo dotyczy historii jej rodziny, jej osobistych przeżyć, doznań, demonów przeszłości pojawiających się w chwilach szczęścia. Książka poraża ogromem emocji, które bardzo szybko przenoszą się na czytelnika. W części poświęconej Rzezi Wołyńskiej nie sposób swobodnie oddychać. Co chwilę serce przeszywa strzała bólu i strachu, które dla ludzi zamieszkujących tamte okolice, były chlebem powszednim, które towarzyszyły im także w chwili śmierci. Jestem przerażona bestialstwem Ukraińców, którzy bez cienia litości mordowali dzieci, gwałcili kobiety, plądrowali domostwa i gospodarstwa, palili dorobek życia oraz pamięć po swoich sąsiadach. 
Nie mniej trudna i poruszająca jest część poświęcona matce autorki i traumie, która zniszczyła jej życie. Kobieta nie potrafiła zapomnieć o tragedii, którą przeżyła, nie umiała cieszyć się tym, co osiągnęła, a swoim strachem zaraziła swoje córki, z którym po dzień dzisiejszy muszą walczyć, by nie zatracić szczęścia. 

Kolonia Marusia to ważna lektura. Tematyka, która zostaje w niej poruszona, to manifest pamięci. Nie tylko o rodzinie, której udało się przetrwać czy ludziach, którzy dosłownie zostali zmieceni z powierzchni ziemi, pochowani we wspólnych mogiłach, ale o uczuciach i emocjach, które się wtedy narodziły. Przekazywane z pokolenia na pokolenie nie zapewniają tylko wdzięczności za ocalenie, wiary i nadziei na lepsze jutro, ale przejmujący smutek i cierpienie, które mocno uprzykrzają życie. 

Sylwia Zientek mocno poruszyła moje serce. Brak mi słów, by opisać wszystkie swoje wrażenia...











„Kolonia Marusia” Sylwia Zientek, W.A.B, Warszawa 2017





Czytaj dalej...

Konkurs patronacki z Wojciechem Karolakiem :)

Kochani!
Zapraszam Was na kolejny konkurs :) Tym razem do zdobycia książka, która została wydana pod patronatem bloga Aleksandrowe myśli :) Macie okazję lepiej poznać Wojciecha Karolaka i zadać mu pytanie, które najbardziej Was nurtuje :)

Kilka słów o książce: 

Książka opowiada historię tytułowego bohatera - Kylvena Kirkhammera, elitarnego wojownika Kościoła - organizacji, która specjalizuje się w zabijaniu potworów na skalę globalną. Obdarzony nadludzką siłą mężczyzna, ogarnięty wątpliwościami w słuszność swojej misji, targany wspomnieniami nieszczęśliwej miłości oraz borykający się z poczuciem wyobcowania z powodu swojej mocy, szuka ukojenia w kieliszku oraz zaspokajaniu swoich sadystycznych skłonności. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie kompan Kylvena, wojownik postanawia rozwikłać zagadkę jego śmierci. Kirkhammer znajdzie się w samym środku ogromnej intrygi i przyjdzie mu zmierzyć się z siłami przerastającymi najśmielsze wyobrażenia mędrców oraz, przede wszystkim, ze swoją rozchwianą, niemal dwoistą naturą.

Moja opinia:  Kirkhammer” to powieść fantasy, w której przewijają się baśniowe przepowiednie, magowie, ciemne moce, potwory rodem z koszmarów i odwieczna walka dobra ze złem. Od tego wszystko się zaczyna, od równowagi, która musi być zachowana w każdej dzidzinie. Zachwianie przynosi nieoczekiwane zdarzenia, które wydobywają z ludzi cechy, którymi mogą się szczycić, ale również wstydzić tak bardzo, że pozostaje jedynie gniew i przemoc. Więcej na: http://aleksandrowemysli.blogspot.com/2017/06/kirkhammer-wojciech-karolak-patronat.html




Regulamin konkursu: 


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest właściciel wydawnictwo Witanet
3. Nagrodą w konkursie są dwa egzemplarze książki „Kirkhammer” Wojciecha Karolaka (po jednym dla laureatów konkursu)
4. Konkurs trwa od 10.07.2017 do 20.07.2017 do godz. 23:59. (konkurs przedłużony do 25.07.2017 do godz. 23.59)
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić pytanie (1 maksymalnie 3) do Pana Wojciecha Karolaka oraz swój nick bądź imię


* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwyciężą osoby, które według Pana Wojciecha Karolaka zadały najciekawsze pytanie/a.
9. Wywiad oraz głoszenie wyników nastąpi około 31.07.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu



Powodzenia!

Czytaj dalej...

Wszystko się stało, Joanna Mucha


Po tę książkę sięgnęłam z kilku powodów. Pierwszy najważniejszy, bardzo lubię ten gatunek. Dystopia, postapokaliptyczna wizja świata, która nie wróży przyszłości niczego dobrego. Drugim powodem jest znane z politycznej areny nazwisko. Joannę Muchę zna chyba każdy. Posłanka na Sejm, Minister Sportu i Turystyki. Trzecim powodem jest zaskakujące połączenie pierwszego i drugiego oraz ciekawość czy książka i autor mają coś do zaproponowania, czy to tani chwyt marketingowy mający nakręcać sprzedaż. Wy też jesteście tego ciekawi? 

Anna jest czterdziestopięcioletnią rozwódką, matką dwóch pełnoletnich synów i zastępcą burmistrza w niewielkim miasteczku. Żyje normalnie, spokojnie, jak inni, do czasu katastrofy. Po niej już nic nie jest takie samo. Ludzie stracili zdrowy rozsądek, swoje umiejętności, zdobycze kultury i nauki. Zaczęli żyć zgodnie z naturą, pierwotnymi instynktami, bez sumienia, wiary, miłości. Jedynie kilkoro zachowało świadomość, w tym Anna. Czy uda jej się przetrwać w nowym drapieżnym, niebezpiecznym świecie? 

Nie zdajemy sobie sprawy, że w zagrożeniu jakiejkolwiek katastrofy, która zmusiłaby ludzi do życia bez prądu, bez maszyn, bez technologii, do których zdążyli się przyzwyczaić, ludzkość czeka zagłada i powolne konanie w bólu i strachu. Anna typowa mieszczanka nie potrafi uprawiać roli, nie wie, jak i kiedy sadzić warzywa, jak przechowywać jedzenie, a w szczególności mięso bez użycia lodówki. A niestety nowy świat stawia przed nią takie wymagania. Cała żywność, którą udało jej się zebrać, w końcu straci ważność, zepsuje się i nie będzie zdatna do użytku. Co wtedy? Jak przeżyć? Nie ma już rolników, młynów, fabryk. Zastąpili ich zwarte grupy ludzi, którzy stracili świadomość, których zdominował instynkt, przemoc. Walczą między sobą o przywództwo, o jedzenie. Kopulują bez skrępowania, bez moralności, jedynie po to, by zapewnić genom przetrwanie, nie rozumiejąc po co, dlaczego? 
W swojej samotności i nieszczęściu pamięci Anna spotyka Teresę. We dwie stawiają czoło okrutnemu losowi. Żyją w opuszczonym gospodarstwie, ciężko pracują ręka w rękę, aż dochodzi do kolejnego nieszczęścia. Teresa umiera, a Anna pozostawiona sama sobie wspomina życie przed katastrofą i próbuje zrozumieć cel swojego istnienia. 

Akcję książki poznajemy z kilku perspektyw, przed katastrofą, po katastrofie i świat widziany oczami Anny, Teresy i jeszcze kilku bohaterów. Ich rzeczywistość jest brutalna. Proste życie opisane jeszcze prostszymi słowami, przez co bez przeszkód trafiającymi w tryby naszego umysłu. Nie sposób nie zgodzić się z tezami stawianymi przez Annę. Podważanie solidarności, sprawiedliwości i prawości współczesnego człowieka, który odrzuca wiarę, wychowanie, zasady moralne na rzecz mamony,  nieodwracalnie zmienia świat i prowadzi go do zguby.
Postapokaliptyczna wizja niedalekiej przyszłości Joanny Muchy nasiąknięta jest bólem, cierpieniem, samotnością i niestety przemocą, która zatacza coraz większe kręgi. Śmierć już nie jest straszna, bardziej przerażająca jest codzienna przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna, od której trudno się odciąć, zapomnieć. Najgorsze, że staje się częścią życia, coraz bardziej akceptowalną. Resztki ludzkiej godności są chowane głęboko w siebie w imię przetrwania. 

Jak już wcześniej pisałam, język powieści jest prosty, a użyte wulgaryzmy, potoczność wypowiedzi podkreślają brutalizm i grozę sytuacji. Akcja powieści jest dość płynna, a egzystencjalne rozważania na temat ludzkiej natury, moralności, człowieczeństwa w żadnym stopniu jej nie spowalniają. Dają natomiast wytchnienie od scen jeżących włos na głowie, przesiąkniętych okrucieństwem, gwałtem, pierwotną siłą miażdżącą okruchy dobroci.
Zakończenie powaliło mnie na kolana. Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. Chociaż w czasie kiedy człowiek przestał się liczyć, a rządzi instynkt i chęć przetrwania za wszelką cenę, mogłam się na to nastawić.
Zabrakło mi jedynie informacji o samej katastrofie. Co tak naprawdę się wydarzyło. Odrobinę w niej również chaosu, co można zwalić na karb debiutu. Jednak nie wpływa, nie umniejsza przekazu, wartości powieści.

„Wszystko się stało” należy do tych książek, które pozytywnie mnie zaskoczyły. Nie spodziewałam się niczego wielkiego, a otrzymałam historię, która czy chcesz, czy nie zmusza do myślenia. Tym bardziej że spostrzeżenia, obrazy w niej zawarte są tak trafne, tak bliskie temu, co dzieje się wokół nas. Po prostu strach się bać...











„Wszystko się stało” Joanna Mucha, W.A.B., Warszawa 2017




Czytaj dalej...
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka